JAK MUSZLE TRAFIŁY DO MODY… CZYLI RZECZ O GUZIKACH Z MASY PERŁOWEJ

Guziki znane były już starożytnym Grekom i Etruskom, którzy stosowali je do spinania tunik na ramionach. W czasach nowożytnych guziki jako pierwsi stosowali Brytyjczycy, którzy wytwarzali je od ok. 1160 roku. Prawo używania srebrnych i złotych guzików było zastrzeżone jednak dla szlachty angielskiej dekretem króla Henryka III. Z Anglii wywodzi się też sposób podawania wymiarów guzików w tzw. liniach angielskich. Jak każda inna część ubioru, również guziki miały swoje mody, a ich wartość musiała odpowiadać wartości ubioru oraz pozycji społecznej właściciela. Wyrabiano je więc z cennych surowców: złota, srebra i kości słoniowej, a także z miedzi i jej stopów dla osób mniej zamożnych. Najpospolitsze były guziki drewniane i kościane.

W XVIII wieku do wyrobu guzików zastosowano jeszcze niezbyt trwałą cynę oraz mosiądz szczególnie ceniony dla łatwego i efektownego odwzorowywania ornamentów, dystynkcji, a także symboli służb czy organizacji wojskowych. W połowie XVIII wieku angielski inżynier Matthew Boulton, rozpoczął wytwarzanie drogich, błyszczących guzików ze stali oraz guzików zdobionych wzorami ażurowymi. W tym samym czasie Duńczyk, Bjorn Sanders, wprowadził guziki pokrywane tkaninami, płótnem lub brezentem. W XIX wieku doceniono w produkcji guzików poroża i rogi oraz kopyta zwierzęce, którym pod wpływem ciepła można nadawać odpowiedni kształt, ciąć i barwić. Guziki porcelanowe, zdobione ręcznie malowanymi wzorami bądź za pomocą szablonów, stały się specjalnością francuską. Kolorowe szkło używane do produkcji guzików (w technice églomisé), było wytwarzane w Czechach. W Japonii znane były guziki ceramiczne, dekorowane tradycyjnymi, ręcznie malowanymi motywami. Specjalnością chińską zaś były guziki wykonane z czerwonej laki nałożonej na drewnianą podstawę, ozdobione efektownymi filigranami i rzeźbionymi wzorami. Pod koniec XIX wieku w Europie popularne były też guziki lakierowane, wykonane z papier-mâché.

Jednym z surowców używanych do wyrobu guzików była i jest do tej pory, masa perłowa określana też mianem macicy perłowej (ang. MOP, mother of pearl lub nacre).

Jest to wewnętrzna, silnie iryzująca warstwa (hipostrakum) muszli niektórych małży, ślimaków lub łodzików. Składa się z prostopadle ustawionych kryształów aragonitu (minerał z gromady węglanów, polimorficzna odmiana węglanu wapnia. Stanowi 90% masy perłowej) oraz niewielkiej ilości konchioliny (łac. conchyolinum, organiczny biopolimer wchodzący w skład zewnętrznej warstwy ochronnej muszli mięczaków. Nierozpuszczalna w wodzie, alkoholu i eterze) w szczelinach między kryształami aragonitu. Podstawowa barwa biała, a także srebrzysta, kremowa oraz najbardziej ceniona: niebieskawa, zielonkawa, różowa, złocista, grafitowa.

Głównymi „producentami” najładniejszej masy perłowej są morskie małże, zwłaszcza Pinctada, Pteria, Pinna, Placuna oraz ślimaki, głównie: Haliotis, Trochus, Strombus, Turbo, a także łodziki. Ładną masę perłową wytwarzają też małże słodkowodne: Anodonta i Unio.

Masę perłową pozyskuje się z muszli mięczaków, które stale osadzają ją na wewnętrznej powierzchni skorupy. To właśnie ta opalizująca warstwa uwiodła ludzkie oko. Dzięki mieniącej się pięknymi kolorami powierzchni znalazła zastosowanie w produkcji biżuterii i ozdób. Znane są artefakty inkrustowane macicą perłową datowane na 2600 – 2400 rok p.n.e., pochodzące ze starożytnej Mezopotamii. Jeszcze starsze pochodzą z Turcji, a ornamenty i dekoracje perłowe znalezione w piramidach egipskich mogły powstać około 4500 roku p.n.e.

Nacre jest bardzo sprężysta i wytrzymała, jednak nie wszystkie muszle nadają się do produkcji guzików. Zbyt cienkie i kruche nie stanowią żadnego pożytku w przemyśle guzikarskim. Najczęściej wykorzystuje się do tego celu muszle małży i ślimaków zamieszkujących wody tropikalne.

Najlepszej jakości guziki wytwarza się z muszli perłopławów (Pinctada) zasiedlających wody Indopacyfiku, ponieważ ich warstwa perłowa cechuje się najpiękniejszymi kolorami oraz pożądanym blaskiem. Dodatkowo posiadają bardzo grubą i dużą skorupę, co pozwala na wyprodukowanie dużej ilości guzików.
Największe osobniki perłopławów (Pinctada margaritifera, Pinctada maxima) osiągają nawet 8 kg wagi, a średnica muszli dochodzi do 30 cm. Tę grupę mięczaków spotyka się w ciepłych wodach Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku.

Obecnie za najcenniejsze dla guzikarstwa muszle, uznaje się wyłowione u wybrzeży Australii. Często też potrzebny surowiec pozyskuje się ze specjalnych, certyfikowanych farm perłowych.

Choć macica perłowa była znana i stosowana od tysiącleci, dla przemysłu guzikarskiego przełomowym wydaje się być rok 1688. Wtedy to angielski odkrywca i korsarz William Dampier dotarł do Australii, gdzie napotkał ławice ogromnych perłopławów. Relacje z podróży starannie zapisywał w swoich dziennikach. To właśnie one motywowały poławiaczy do późniejszych wypraw w tamte rejony.

Jednak dopiero w 1854 roku rodacy Dampiera pojawili się tam w poszukiwaniu pereł. Szybko okazało się, że największe interesy można robić na sprzedaży samych muszli, które stały się źródłem najlepszej na świecie macicy perłowej. W branży guzikarskiej cieszyła się ona ogromnym popytem.

Pod koniec XIX wieku największym portem eksportującym muszle z Australii do Anglii było Broome – miasto słynące z pereł i masy perłowej.

Po roku 1890 guziki perłowe stanowiły połowę całkowitej produkcji guzików. Na przełomie XIX i XX wieku egzemplarze z macicy perłowej stały się powszechnie używane w odzieży damskiej i męskiej.

Jednym z ich największych producentów w owym czasie był niemiecki imigrant John Frederick Boepple (na zdj. powyżej), który przybył do Stanów Zjednoczonych w 1887 roku. Cztery lata później otworzył w miasteczku Muscatine fabrykę guzików, pozyskując masę perłową (ze słodkowodnych małży) do ich produkcji z pobliskiej rzeki Mississippi.

Jego koncern w 1905 roku zaspokajał 40 % światowego zapotrzebowania na guziki, a on sam zatrudniał jedną trzecią ludności Muscatine. Nie bez przyczyny miejscowość była nazywana „Perłowym miastem” lub „Stolicą świata guzików perłowych”

W tym samym czasie europejskim potentatem w produkcji perłowych guzików stał się Jules Potelle (na zdj. powyżej) we francuskim Meru. Jego wyroby były zwłaszcza cenione w Moskwie i Algierze.

Polska również miała swoje „guzikowe zagłębie” znajdujące się w Sochocinie na Mazowszu. Sochocin to malownicza miejscowość w województwie mazowieckim, położona w powiecie płońskim. W 1385 roku otrzymała prawa miejskie, które jednak straciła w 1869 roku w ramach represji za udział mieszkańców miasta i okolic w powstaniu styczniowym. Trudna sytuacja ekonomiczna mieszkańców Sochocina w drugiej połowie XIX wieku spowodowała, że zaczęto szukać nowych źródeł dochodu. W tym czasie na masową skalę zaczęło się rozwijać włókiennictwo, a co za tym idzie wzrósł popyt na guziki. Produkowano je już od XVIII wieku.

W 1866 roku w Krasnem powstała pierwsza na Płn. Mazowszu fabryka guzików z masy perłowej, założona przez ziemianina Ludwika Krasińskiego. Prekursorem guzikarstwa w Sochocinie był majster pracujący u Krasińskiego, który osiadł z rodziną w okolicach Sochocina. W XIX wieku w Sochocinie i najbliższych wioskach działało ok. 400 warsztatów związanych z produkcją guzików. Muszle służące do ich wyrobu sprowadzano z basenu Morza Czerwonego i Oceanu Indyjskiego. W czasie II wojny światowej guzikarstwo w Sochocinie zanikło. Po zakończeniu wojny zaczęto wykorzystywać resztki z przedwojennego surowca usypywanego w wielkie hałdy, a później korzystać z muszli krajowych poławianych w wodach Wisły, Bugu i Narwii.

Do produkcji guzików służyły m.in. borownia, tokarka, dziurkarka i bęben. Gotowe guziki liczono w specjalnych matrycach – liczydłach i następnie naszywano na tekturki i pakowano. W jednej paczce mieściło się sześć tekturek, czyli 144 guziki. Z wierzchu zawsze najpiękniejsze. Sprzedawano je na targach, bazarach, ale również w znanych domach towarowych, wysyłano także na eksport, do Petersburga, Anglii, Kazachstanu i na Syberię.

Aby z muszli powstał guzik, musi ona przejść cały, skomplikowany proces. Najpierw są ręcznie sortowane w zależności od ich wielkości, grubości, ewentualnie koloru. Następnie z muszli wycina się krążki. Odbywa się to za pomocą specjalnej rurki obracającej się 8000 razy na minutę. Średnica tej tulejki odpowiada żądanej wielkości przyszłego guzika. Kolejnym etapem są kąpiele kwasowe oraz szlifowanie dla zaokrąglenia ostrych krawędzi. Potem ponownie się je sortuje względem grubości, mogą też przejść kontrolę jakości. Na tym etapie krążki tnie się na plastry nadając im właściwą grubość. Dalsze kroki to wywiercanie dziurek i polerowanie, które daje końcowy połysk i wygląd. Część sortu może być barwiona na różne kolory. Proces obróbki guzika pozwala też na wykończenie błyszczące lub matowe.

Na jakość guzika z masy perłowej wpływa jego barwa oraz grubość. Czysta biel z opalizującymi pasmami kolorów to gwarancja najwyższej jakości. Guzik powinien być biały zarówno na górze, jak i na dole. Jeśli spód ma żółty odcień lub, co gorsza, czarne, malutkie plamki, wówczas oznacza to guzik gorszego gatunku.

Duże znaczenie ma obszar muszli, z którego wycięto krążek. Im bliżej środka skorupy, tym więcej masy perłowej będzie miało odcień czystej bieli. Dalej na zewnątrz surowiec jest bardziej żółty i cieńszy, więc krążki z tych okolic wykazują mniejszą wartość.

Przeciętna grubość standardowego, koszulowego guzika perłowego to 2 mm. Jednak niektórzy neapolitańscy wytwórcy koszul spopularyzowali ich grubsze odpowiedniki mające 4 mm. Niewątpliwie im grubszy guzik, tym odporniejszy na uszkodzenia i oczywiście droższy, ze względu na większą podaż macicy.

Prężnie rozwijający się przemysł guzików perłowych zaczął podupadać pod koniec pierwszej połowy XX w. Powodem tego było wyczerpywanie się zasobów małży oraz wprowadzenie na rynek guzików z tworzywa sztucznego, które szybko stały się tańszym substytutem tych naturalnych.

Dzisiaj guziki z masy perłowej są nadal wytwarzane, lecz w znacznie mniejszym stopniu. W męskiej odzieży używa się ich przede wszystkim do eleganckich koszul, służą także do zapinania marynarek i garniturów. Większość producentów koszul z wyższej półki stosuje wyłącznie guziki perłowe, które są jednym ze wskaźników wysokiej jakości. W przypadku wierzchnich ubrań, guziki pochodzące z oceanu poleca się głównie do wiosennych i letnich marynarek z lnu, bawełny lub mieszanek z jedwabiem.

Specjalność kolekcjonerska związana z gromadzeniem guzików to filobutonistyka. Niejednokrotnie zbiory filobutonistyczne przedstawiają walory historyczne i kulturowe.

Na koniec, dwie wskazówki, jak odróżnić guzik perłowy od sztucznego.
Wystarczy przyłożyć guzik np. do górnej wargi. Jeśli będzie wyczuwalnie zimny, to znaczy, że jest zrobiony z masy perłowej, której cechą (wynikającą z budowy wewnętrznej) jest izolowanie wnętrza masy od temperatury otoczenia. Wszak nawet perły zakładane na szyję latem dają odczucie chłodu. Brak odczucia chłodu wskaże guzik z tworzywa, które zawsze przejmuje w pełni temperaturę otoczenia.
Można też postukać guzikiem o coś metalowego. Dźwięk tego perłowego będzie wyrazisty, metaliczny i minimalnie dźwięczący. Dźwięk plastikowego guzika pozostanie sztuczny, głuchy i pusty.

/W zaprezentowanym materiale korzystałem z zasobów internetowych i wiedzy: Western Australian Museum; Museum Cincinnati; Museum Butons ce Nacre, Meru; Muscatine History and Industry Center; „The Sartorius”; Sochociński Ośrodek Kultury; „Buttonarium”; Muzeum Guzików w Łowiczu/