PRZYRODNICY I KOLEKCJONERZY MUSZLI

Krępe melongeny są typowe dla wód Zachodnich Indii.

Krępe melongeny są typowe dla wód Zachodnich Indii.

W ciągu stuleci przyrodnicy tworzyli kolekcje muszli, korali i innych dziwów oceanów. Powstawały one w mniej lub bardziej przypadkowych okolicznościach. Często obok osobliwości świata morskiego gromadzono kości, skamienieliny, nasiona, owady oraz minerały i kamienie szlachetne. Prowadzono na ich temat poważne dyskusje, jednak rzadko były one bezstronne.

Kolekcjonerstwo konchologiczne ma starożytny rodowód, choć trzeba pamiętać, że okazy muszli były tylko elementami składowymi całościowych zbiorów przyrodniczych. Musiało tak być w przypadku Muzeum Aleksandryjskiego, założonego przez Ptolemeusza I Sotera na początku III wieku p.n.e. Ten ośrodek nauki posiadał niespotykane dotąd warunki do prac badawczych.
Specjalizował się szczególnie w łączonych wtedy naukach matematyczno-przyrodniczych. Greccy uczeni obserwowali naturę dzięki istniejącym przy Muzeum Aleksandryjskim ogrodom zoologicznym i botanicznym oraz bogatym zbiorom przyrody nieożywionej. Można domniemywać, że były tam także zbiory muszli, które inspirowały Greków do snucia fantastycznych opowieści na temat ich pochodzenia.

Piękności w rodzinie Vasidae: Vasum tubiferum /Anton,1839/ - 110 mm, Vasum muricatum /Born,1778/ - 85 mm, Vasum ceramicum /L.1758/ - 104 mm.

Piękności w rodzinie Vasidae: Vasum tubiferum /Anton,1839/ – 110 mm, Vasum muricatum /Born,1778/ – 85 mm, Vasum ceramicum /L.1758/ – 104 mm.

Jedną z najstarszych kolekcji muszli odkryto na początku XIX wieku w ruinach Pompei.
To starożytne miasto Cesarztwa Rzymskiego zostało pogrzebane w popiołach Wezuwiusza, podczas erupcji w 79 roku naszej ery. Popiół wulkaniczny stał się doskonałym konserwantem okazów gromadzonych przez jakiegoś starożytnego kolekcjonera. W Herculanum odkryto natomiast kilka miejsc będących składowiskami drobnych muszli rozkolców – Murex truncullus, powszechnie przerabianych w procesie wytwarzania słynnej w basenie Morza Śródziemnego – purpury tyryjskiej.
Współczesnych zbieraczy cieszy na pewno tak odległa tradycja gromadzenia muszli.

Do Renesansu mało zajmowano się konchami. Opublikowano też niewiele poważnych dzieł dotyczących życia mięczaków, a i te świadczą o nikłej wiedzy zoologicznej w tamtych czasach.
Na przykład Albertus Magnus żyjący w XIII wieku, w swym dziele -„De Natura Animalium” dowodzi tylko, że odróżnia poszczególne gromady zwierząt, natomiast opisy i komentarze, na które się sili, są dla nas raczej śmieszne.

Narodziny kolekcjonerstwa muszli takiego, jakie znamy obecnie datuje się na wiek XVI.

Barwne zwójki zawsze stanowiły "arystokrację" ślimaczego świata.

Barwne zwójki zawsze stanowiły „arystokrację” ślimaczego świata.

Bogactwo okazów przywożonych z najdalszych zakątków świata nie tylko inspirowało ludzi do ich gromadzenia i rejestrowania, ale wymuszało systematyczne podejście do badań przyrodniczych.
Człowiek poszukiwał logicznego porządku w historii naturalnej, co spowodowało znaczny postęp w nauce i ciągłą chęć odkrywania nieznanego.
Wielką rolę odegrały książki i zawarte w nich informacje, stając się źródłem powszechnie dostępnej wiedzy. Pomimo zachodzących zmian, badania przyrodnicze jeszcze przez długi czas wydawały się być przyjemnym, na pozór ekscentrycznym zajęciem dla nielicznych bogatych osób.
W XVII i na początku XVIII wieku pojawiają się pierwsze gabinety osobliwości, będące zalążkami wielkich światowych muzeów, których epoka dopiero nadejdzie.
W gabinetach znajdują też swoje miejsce muszle przywożone z dalekomorskich ekspedycji, stanowiące eksponaty o wyjątkowo wygórowanych cenach. Gabinety historii naturalnej przyczyniają się także do upowszechnienia fachowej literatury przyrodniczej.
Pośród wielu pozycji tamtych czasów, na szczególną uwagę zasługuje – „The Book of Nature” autorstwa Johna Swammerdama, wydana w 1670 roku, czy publikowane w częściach encyklopedyczne dzieło zoologiczne Ulyssesa Aldrovandusa, przybliżające świat owadów, ryb, a także mięczaków.

Niektórzy kolekcjonerzy gromadzą tylko muszle "rekordzistki" pod względem wielkości. Moje Haustellum haustellum / L.,1758 / to prawdziwy olbrzym - 165 mm.

Niektórzy kolekcjonerzy gromadzą tylko muszle „rekordzistki” pod względem wielkości. Moje Haustellum haustellum / L.,1758 / to prawdziwy olbrzym – 165 mm.

W XVII wieku rozpoczęto badania anatomiczne dostępnej mallakofauny morskiej.
Wówczas w książkach medycznych pojawiły się wzmianki o odkryciach z dziedziny fizjologii mięczaków. Prawdziwym prekursorem tej specjalności był Martin Lister.
Zasłynął jako lekarz, zbieracz i wspaniały rysownik. Dziełem jego życia jest – „Historia Conchyliorum”, którą opracował na podstawie swej bogatej kolekcji.
Trzeba też dodać, że osoba Listera znana jest lepidopterologom, ze względu na równie bogato ilustrowane książki poświęcone tropikalnym motylom.
Życie mięczaków opisują też – Georg Rumph /1627-1706/ oraz genialny Karol Linneusz w „Systema naturae”, gdzie klasyfikuje około 400 gatunków.
Bogactwem przyrodniczych opisów i notatek zadziwia dziennik pokładowy Williama Dampiera odkrywcy Nowej Brytanii.
Na tego podróżnika zwracają uwagę Earl of Halifax – przewodniczący Royal Society oraz Richard Hakluyt – wydawca monumentalnego dzieła -„The principal Navigations, Voyages and Discoveries of the English nation”, opisującego wszelkie podróże morskie i odkrycia dokonane przez naród angielski.
W rozmowie z nim Dampier wyznaje, że pasją jego życia jest „odkrywanie różnorodnych i cudownych dzieł boskich w różnych częściach świata”.
Wśród tych dzieł są też morskie muszle, w dalszym ciągu elektryzujące właścicieli gabinetów historii naturalnej.

"Oczko w głowie" każdego konchologa: Cypraea fultoni /Sowerby,1903/ - 65 mm z Mozambiku oraz Cypraea guttata /Gmelin,1791/ - 59 mm z Filipin.

„Oczko w głowie” każdego konchologa: Cypraea fultoni /Sowerby,1903/ – 65 mm z Mozambiku oraz Cypraea guttata /Gmelin,1791/ – 59 mm z Filipin.

Strombus latissimus /L.1758/ - 196 mm. Tego wyjątkowo ciężkiego ślimaka nazywa się często "wielkim skrzydelnikiem Zachodniego Pacyfiku".

Strombus latissimus /L.1758/ – 196 mm. Tego wyjątkowo ciężkiego ślimaka nazywa się często „wielkim skrzydelnikiem Zachodniego Pacyfiku”.

Strombus peruvianus /Swainson,1824/ - 172 mm. Ten ciężki skrzydelnik dotarł do Europy z wód Zachodniego Meksyku.

Strombus peruvianus /Swainson,1824/ – 172 mm. Ten ciężki skrzydelnik dotarł do Europy z wód Zachodniego Meksyku.

W latach 1771-1782 ukazało się trzytomowe dzieło Dru Druryego -„Illustrations of Natural History”. Autor, londyński jubiler, zaangażował najlepszych rysowników do wiernego odwzorowania kształtów i barw opisywanych gatunków zwierząt.
Zasadniczy trzon stanowią tutaj owady, ale form mięczaków też jest sporo.
Francuski podróżnik – Jean Francois de La Perouse zabiera w rejs po Atlantyku dwóch obiecujących przyrodników – De Lamanona i Dufresnea, którzy dla rodzącej się konchologii odkryją wiele nowych gatunków mięczaków.
Okazy te z mistrzowską dokładnością uwieczni rysownik Duche de Vanc.
Po powrocie do Francji szkice te trafią do rąk króla Ludwika XVI, znanego kolekcjonera muszli.
Bardzo wrażliwym przyrodnikiem był – Joseph Banks, towarzysz wypraw Jamesa Cooka. Ten młody, zamożny genteman – członek Royal Society przeznaczony był ku swej przeogromnej radości tylko do badań przyrodniczych. Dzięki temu bardzo szybko powstaje pokaźna kolekcja, którą po śmierci Banksa na szkorbut, uzupełni urodzony w okolicach Gdańska, niemiecki zoolog – Johann Reinhold Forster. Dokumentacją okazów zajmuje się jego syn – Georg, zdolny rysownik i kolorysta.
Przyjaciel Forsterów, Szwed – Anders Sparrman także stanie się właścicielem dużej kolekcji muszli i korali. Przyrodnik ten zwróci uwagę na odmienność form szkarłupni zamieszkujących Morza Południowe.
Przełom XVIII I XIX wieku to czas nadzwyczajny dla biologów.

"Polnischer Hammer" , czyli oksza z rodziny Malleidae. Ten okaz ściśle pokrywają zawiaśniki kolczaste. W XIX wieku muszle te sprzedawały się jak "ciepłe bułeczki".

„Polnischer Hammer” , czyli oksza z rodziny Malleidae. Ten okaz ściśle pokrywają zawiaśniki kolczaste. W XIX wieku muszle te sprzedawały się jak „ciepłe bułeczki”.

Dzięki rozwojowi komunikacji i podróżom do Europy napływają coraz ciekawsze okazy muszli. Wielu uznanych specjalistów i zbieraczy było znanymi duchownymi lub lekarzami – przedstawicielami nowej klasy średniej, dobrze wykształconej i posiadającej czasem znaczne pieniadze. Ich wspaniałe zbiory stanowią obecnie trzon wielkich muzeów przyrodniczych na świecie.
Do najznamienitszych należy Sir Hans Sloane,który oprócz bogatej kolekcji oddaje się zamorskim wojażom i sam wydaje opracowania naukowe. Znana jest zwłaszcza jego bardzo dobrze przygotowana ekspedycja na Jamajkę.
Na uwagę zasługują też – baron Charles De Geer, Richard Bradley, czy Szwajcar – dr Aleksander Seitz.
Wielkim uznaniem wśród zbieraczy cieszył się Henry Walter Bates, który poza tworzeniem kolekcji, prowadził pionierskie badania nad mimikrą.
Kolekcjonerzy ci dysponują zapleczem teoretycznym w postaci doskonałych opracowań konchologicznych.

Voluta vespertilio /L.1758/. Zmienność muszli tego bardzo pospolitego gatunku "zwójki nietoperzowej" stała się w XVIII wieku powodem wielu błędów systematycznych.

Voluta vespertilio /L.1758/. Zmienność muszli tego bardzo pospolitego gatunku „zwójki nietoperzowej” stała się w XVIII wieku powodem wielu błędów systematycznych.

Bryluje tu – „Exotic Conchology” Swainsona, wydane około 1830 roku, z ręcznie kolorowanymi grafikami. Do dziś zadziwia dokładność i rzetelność z jaką odwzorowane są najdrobniejsze szczegóły prezentowanych muszli.
Równie dopracowaną pozycją jest -„Życie zwierząt” niemieckiego zoologa, podróżnika i badacza – Alfreda Brehma.
Wielu sławnych naturalistów interesuje się mięczakami. Wśród nich – Alfred Russel Wallace, współtwórca z Darwinem teorii doboru naturalnego.
Swój podziw dla świata mięczaków okaże też inny zoolog – Georges L.de Buffon, dyrektor Ogrodu Botanicznego w Paryżu.
Obok indywidualnych zbieraczy pojawią się także zawodowcy, jak A.S.Meek, zaopatrujący w najróżniejsze okazy fauny znanych kolekcjonerów i prywatne muzea. Z jego usług korzystał choćby słynny Lord Walter Rothschild.
Z czasem zaistnieje etat przyrodnika zatrudnianego na czas wyprawy finansowanej przez jakiegoś bogatego sponsora. Przyrodnikiem takim był John McGillivary, który na statku „HMS Rattelsnake”, badał obszary Oceanu Spokojnego /1884-1885/.
Wreszcie pojawią się zapaleńcy, którzy dla swojego hobby będą w stanie zaryzykować całym majątkiem. Do takich należał – Hugh Cuming, który zainwestował masę pieniędzy w budowę jachtu „Discoverer”, będącego pierwszą jednostką skonstruowaną do odbywania rejsów po okazy kolekcjonerskie. Wyprawy Cuminga przyniosą wspaniałe efekty. Mnogość eksponatów zadziwi nawet pomysłodawcę przedsięwzięcia, który w niedługim czasie stanie się właścicielem jednej z najpełniejszych kolekcji muszli w Europie.
Pomimo chorób, uciążliwego klimatu, wrogich plemion i często braku funduszy wytrwałym

Strombus listeri / T. Gray, 1852 / - 118 mm. To jedna z tych muszli, do których "przyrósł" nimb historycznej rzadkości.

Strombus listeri / T. Gray, 1852 / – 118 mm. To jedna z tych muszli, do których „przyrósł” nimb historycznej rzadkości.

podróżnikom udało się przywieźć do Europy zdumiewająco dużo okazów muszli z najdzikszych regionów świata.
Wiele z nich znajdowało nabywców „od ręki”, wyczekujących z niecierpliwością na powrót statków z dalekich podróży. Większość jednak trafia do wyspecjalizowanych firm trudniących się sprzedażą okazów przyrodniczych. Największym uznaniem cieszy się działający przez ponad stulecie Dom Aukcyjnych Stevensów w Covent Garden w Londynie. Ta słynna firma prowadziła sprzedaż praktycznie przez wszystkie dni w roku, mogąc zrealizować najbardziej wyszukane zamówienia.

Oprócz miłośników przyrody i naukowców pasjonujących się konchologią byli też ludzie, dla których posiadanie unikalnych konch było odpowiedzią na panującą modę, na wszystko, co inne i oryginalne.

Strombus sinuatus /Lightfoot,1786/ - 126 mm. Australiski - Strombus aurisdiane f.arratrum - 98 mm. Strombus gallus /L.1758/ - 162 mm. Okazy zachwycające kształtem "skrzydła" charakterystycznego dla rodziny Strombidae.

Strombus sinuatus /Lightfoot,1786/ – 126 mm. Australiski – Strombus aurisdiane f.arratrum – 98 mm. Strombus gallus /L.1758/ – 162 mm. Okazy zachwycające kształtem „skrzydła” charakterystycznego dla rodziny Strombidae.

Możni tego świata tworzyli zbiory, dla których przeznaczano wykwintne pałacowe wnętrza.Monarchami, którzy interesowali się muszlami byli między innymi: arcyksiężna i królowa Maria Teresa matka Józefa II, król Francji Burbon Ludwik XVI.
W Rosji Katarzyna II,żona cara Piotra II.W Prusach Fryderyk II Wielki.
Wreszcie król Francji Ludwik XVII i Franciszek I cesarz austriacki. Bardzo wygórowane ambicje miał też cesarz Hirohito, kolekcjoner słynnych „cesarskich plerutomarii”.
Z czasem wielkie rodowe zbiory staną się częściami składowymi znanych muzeów, które zaczną się pojawiać w XIX i XX wieku.
I tak kolekcja z gabinetu historii naturalnej Sir H.Sloanea będzie podstawą zbioru muszli w British Museum. Potem londyńskie muzeum wzbogaci się jeszcze o wyjątkowej urody kolekcję muszli Elżbiety Blight. Trafi tam także przebogata kolekcja Cuminga, zakupiona po jego śmierci.
W Niemczech zasłynie rodzina Gogel, dając początek największemu w Europie zbiorowi muszli w Senckenberg Naturmuseum we Frankfurcie nad Menem.
Z kolei okazy muszli gromadzone przez Anglika – Johna Tradescanta zasilą kolekcję w

Cymatium lotorium /L.1758/ - 126 mm. Intensywny kolor tej muszli zakrywa w naturze włochate periostrakum.

Cymatium lotorium /L.1758/ – 126 mm. Intensywny kolor tej muszli zakrywa w naturze włochate periostrakum.

Ashmolean Museum of Oxford. Piękny zbiór muszli znajdzie swe miejsce w Ermitażu, dzięki staraniom carycy Katarzyny II. Wielkie kolekcje muzealne powstały też w Stanach Zjednoczonych. Na przykład w założonym w 1846 roku – Smithsonian Institution w Waszyngtonie znajduje się ponad 100 000 okazów muszli. W słynnym American of Natural History /1869/ w Nowym Jorku można podziwiać ponad 60 000 okazów.
Mniejsze, ale równie ciekawe kolekcje muszli morskich zaskakują zwiedzających w Chicago Natural History Museum /1893/,National Gallery of Victoria w Melbourne w Australii, czy w nieistniejącym już NRD – Museum fur Naturkunde der Humboldt Universitat.
Pięknymi zbiorami dysponują : Musee National dHistorie Naturelle w Paryżu, Museo di Zoologia w Rzymie oraz Zoologisch Museum w Amsterdamie.
Zupełnie niepowtarzalną instytucją jest powstałe w Monako w 1910 roku – Musee Oceanographique, założone dzięki staraniom księcia Alberta I Grimaldi. Trzeba dodać, że w 1918 roku wicedyrektorem muzeum był polski zoolog M.Oxner.
Jeśli już wspominamy udział Polaków w tworzeniu przyrodniczego zaplecza muzealnego, to trzeba przypomnieć osoby – Mariana Łomnickiego /1845-1915/, kustosza Muzeum im. Dzieduszyckich we Lwowie oraz Antoniego Wagnera /1860-1925/,dyrektora Państwowego Muzeum Zoologicznego w Warszawie.

Cassis cornuta /L.1758/ - 326 mm. Ten pękaty olbrzym był jedną z pierwszych muszli sklasyfikowanych przez Szweda Karola Linneusza.

Cassis cornuta /L.1758/ – 326 mm. Ten pękaty olbrzym był jedną z pierwszych muszli sklasyfikowanych przez Szweda Karola Linneusza.

Charonia tritonis /L.1758/ - 425 mm. "Róg Trytona" był uznawany od dawna za arbitra elegancji w świecie mięczaków.

Charonia tritonis /L.1758/ – 425 mm. „Róg Trytona” był uznawany od dawna za arbitra elegancji w świecie mięczaków.

W dobie obecnej bogate zbiory muzealne fauny szelfowej świata zadziwiają zwiedzających, rozbudzają postawy proekologiczne, przede wszystkim są zapleczem do badań naukowych nad fauną mięczaków.
Na szeroką skalę są one prowadzone głównie w Australii, Japonii, Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Zestawienie to ujawnia też największe centra światowego kolekcjonerstwa konchologicznego, skupione wokół licznych klubów i stowarzyszeń hobbystycznych.